Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku niewyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony.

Alina, Poznań, lat 84, tel. 515 31 33 51

Moje odczucia po udzielaniu mi pomocy przez p. Dorotę Hubert:
1. Zaczęła mi się goić rana na prawej nodze (zakrzepy żylakowe i owrzodzenie), którą leczyłam dotąd bezskutecznie od 4 lat u lekarzy różnych specjalności, stosując wiele leków i szpitalnych zabiegów.
2. Ustępują mi "napadowe" bóle głowy i powoli wraca optymizm.
3. Powraca mi częściowe czucie w lewej nodze po "przekrętarzowym" złamaniu kości udowej rok temu.
4. Pani Dorota swoją troską ułatwia mi powrót do normalnego życia, co przychodziło mi z trudnością, za co jestem jej ogromnie wdzięczna.



Anna, 45 lat, mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Jak grom z jasnego nieba spadła na mnie bardzo trudna lekarska diagnoza, z kiepskimi rokowaniami. Nie ukrywam, że wpadłam w rozpacz. Trafiłam do szpitala na zabieg a potem długie trzy tygodnie czekałam w bardzo silnym stresie na wyniki badań. Lekarka powiedziała, że na tym etapie nie można mi w żaden sposób pomóc, dopiero dokładna diagnoza miała zdecydować o kierunku terapii. Nie chcialam tracić tego czasu, zgłosiłam się do Doroty i razem znalazłyśmy powód, dlaczego akurat taka a nie inna dolegliwość dopadła moje ciało. Miało to oczywiście wiele wspólnego z tym, co działo się w moim życiu. Zaczęłam intensywnie pracowac z emocjami, sugerując się podpowiedziami Doroty. To było trudne zadanie, ale wyniki kolejnych badań stukrotnie mi to wynagrodziły - lekarka powiedziała tylko "spodziewałam się czegoś innego", a potem zleciła powtórną diagnostykę, bo chyba liczyła się z możliwością pomyłki w laboratorium. Następne wyniki przyszły równie czyste, a ja już wiem, że mamy wielki wpływ na to, czy i na co zachorujemy. Dziękuję Dorocie, że mi to uświadomiła!!!

 

Ewa, 64 lata, mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Na spotkaniu towarzyskim dowiedziałam się o zabiegach, przeprowadzanych metoda Bowena. Ponieważ od wielu lat "walczę" z kilkoma dolegliwościami (stosowałam z kiepskim skutkiem zalecenia lekarzy), postanowiłam skorzystać z tejże metody.
Chodzę na zabiegi mniej więcej raz tygodniowo do p. Doroty Hubert. Dotychczasowe efekty przerosły moje oczekiwania.
Po zabiegu skierowanym na kość ogonową skończyły się definitywnie ponad dwuletnie, dokuczliwe bóle kości ogonowej. Były one wywołane urazem.
Mam zwyrodnienie stawów kciuków - bolało mnie przy poruszaniu kciukami, przy chwytaniu, gdy zmarzły mi ręce itp. Po zabiegach poprawa jest ewidentna i znaczna, choć ból nie ustąpił całkowicie.
Dużym zaskoczeniem dla mnie była sprawa mojego karku . Ponieważ mam problemy z kręgosłupem, często dokuczały mi bóle karku, kręcz, bóle głowy idące od karku itd. Ból przy poruszaniu głową często utrudniał mi prowadzenie samochodu. Po jednym z zabiegów stwierdziłam NAGLE prowadząc auto, że mogę swobodnie poruszać głową, nie boli!!! Ten stan, ku mej radości, utrzymuje się do teraz.
Przypuszczam, że i na inne dolegliwości pomagały i pomagają mi wizyty u p. Doroty.
Poza tym same zabiegi są przyjemne, nieinwazyjne, odbywają się w bardzo miłej atmosferze, a jednocześnie w pełni profesjonalne.
Nie przerywam więc zabiegów i z pewnością będę je kontynuować.

 

Maria, 44 lata, mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Po traumatycznych wydarzeniach w życiu osobistym zaczęłam przewlekle chorować. Byłam pewna, że przyczyną dolegliwości były silne i trudne emocje, z którymi nie mogam się uporać, ale nie wiedziałam, dlaczego uderzyły akurat w te określone miejsca ciała. Lekarze nie byli zbyt pomocni i oferowali właściwie tylko maskowanie skutków, nie potrafiąc dojść do przyczyny problemu. Pogrążałam się w coraz większej beznadziei, kiedy trafiłam na Totalną Biologię, która dawała wreszcie odpowiedź na dręczące mnie pytania. Dzięki wsparciu Doroty, przepracowaniu problemów i wykorzystaniu narzędzi, jakie mi podsunęła, zrzuciłam z siebie ciężar traumy i zaczęłam wreszcie oddychać pełną piersią. Nie udało się tego wcześniej dokonac ani lekarzom, ani psychologowi, do którego najpierw udałam się po wsparcie. Wiem już na pewno, że jedna z moich niepokojących dolegliwości zniknęła, ku wielkiemu zdziwieniu lekarza. Teraz zabieram się za drugą. Bardzo, bardzo dziękuję za okazaną pomoc!

 

Mężczyzna, lat 80, Poznań, mail do córki: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Trzy lata po udarze niedokrwiennym, z niedowładem lewostronnym, jak to ujmują lekarze "bardzo obciążony", ze względu na stan zdrowia i choroby współistniejące niekwalifikujący się do rehabilitacji. Z punktu widzenia tzw. tradycyjnej medycyny praktycznie skazany na wegetację.
Przez kilka miesięcy regularnej terapii utrzymuje się w stałej, dobrej kondycji zarówno fizycznej jak i psychicznej, o czym nie było mowy w poprzednich latach. Przed rozpoczęciem terapii kolejne hospitalizacje i incydenty kardiologiczne kilkukrotnie niweczyły dotychczasowe wysiłki w odzyskiwaniu sprawności, natomiast od czasu stosowania metody Bowena obserwowany jest stały i zauważalny wzrost sił oraz energii do zmagania się codziennymi ćwiczeniami. Żadne inne działania nie skutkowały tak widoczną mobilizacją organizmu do walki z chorobami.

 

Anna, lat 53.

Z zabiegów skorzystałam dwukrotnie w swoim życiu. Powodem był słaby stan zdrowia: bóle stawów i mięśni, kręgosłupa, drętwienia kończyn, a także kiepski stan psychiczny /bardzo stresująca praca/. Za pierwszym razem /3 lata temu/ już po 4 seansach poczułam znaczną poprawę i powróciłam do pracy. Za drugim razem seansów było troszkę więcej, a problem z którym zwróciłam się do Pani Doroty, dotyczył drętwienia palców u lewej ręki, obolałych/spiętych barków, bolących kolan, kręgosłupa oraz stanów depresyjnych. Każdy oddzielny seans w obu przypadkach to nowe doznania i odbiór wrażeń. Od odczucia ciepła, wibracji, senności, błogości, pulsowania. Czasem również lekkie uczucie punktowego bólu, cierpnięcia, drżenia, głośna praca jelit... Po każdym seansie zdecydowanie poprawiał mi się nastrój, stopniowo znikały problemy, z którymi zwróciłam się do Pani Doroty. Na szczególne uznanie zasługuje Pani Dorota za jej cierpliwość, ciepło, spokój i umiejętność słuchania. W moim odczuciu terapia wpływa nie tylko na ciało fizyczne, ale i ducha. Metoda ta ma działanie stopniowe i długofalowe... Tak było w moim przypadku. Po jednym seansie jakiś problem znikał od razu, a czasem po 2-3, ale zawsze następowała poprawa i to trwała. Gorąco polecam! W przypadku tej metody łączą się dwa aspekty: zdrowotny i relaksacyjny!

 

Anka, lat 35.

Przestałam obgryzać usta. Samo się to stało, właściwie tak z dnia na dzień. Zupełnie mnie to nie kusi, nie mam potrzeby. Nic, zero, null. Uświadomiłam sobie też, że już od jakiegoś czasu prawie nie boli mnie kręgosłup lędźwiowy - rano wstaje bez bólu. Przestały mnie prawie bolec stawy barkowe, wrócił niemal całkowicie pełny zakres ruchu rekami. Coraz częściej się prostuję. I wtedy tez lepiej mi się oddycha. Zrozumiałam co to znaczy oddychać pełną piersią

Najbardziej cieszy mnie poczucie uwolnienia od myśli o przeszłości. Przez cale lata, kilkadziesiąt lat, cale moje życie myślałam o tym codziennie, cały czas. Strasznie mnie to męczyło, bo to było takie mielenie w kolko tych samych emocji, tych samych zali i pretensji. Teraz czuje sie wolna, przestałam wracać do przeszłości. Przyznam Ci się, ze ja nie do końca w to wierzyłam, ale chciałam spróbować wszystkiego, co mogłoby pomoc mi pozbyć się traumy. No i jestem teraz żywym dowodem na to, że to działa. Czuje się tak, jakbym fizycznie wyciągnęła sobie z gardła te wszystkie myśli, i one przestały mnie w końcu uwierać...

Czuje się jak wiezień wypuszczony na wolność po wielu latach odsiadki. Urazy i rozżalenie ciągle we mnie siedziały i uwierały. Na razie bardzo nieśmiało przyglądam się tym zmianom, bo trochę nie wierze, że to może być już na stale, ale to pewnie normalne, po tylu latach "niewoli".

Zaczynam akceptować takie swoje cechy, które wcześniej oceniałam krytycznie. Czyli prawie wszystkie . Sprawiam sobie dużo przyjemności. Tak jakbym miała nadrobić cale lata przestoju i niemocy. Jestem mniej krytyczna wobec siebie i innych, mniej kontrolująca. Daję sobie i innym prawo do własnych decyzji i zachowań. Akceptuję wydarzenia i zmiany, te nieoczekiwane, które wcześniej bym nazwala tragedią.

 

Jolanta, lat 55.

Niesamowita przygoda, pozwalająca nam poznawać samego siebie. Po każdym zabiegu techniką Bowena czułam się odprężona, rozluźniona, można by powiedzieć - stan zupełnego relaksu zarówno psychicznego, jak i fizycznego. Efekty poprawy stanu zdrowia nie były natychmiastowe, ale warto było uzbroić się w cierpliwość i dać sobie szansę na wyzdrowienie.
Polecam, warto spróbować. To naprawdę działa i przynosi efekty. Pani Dorota jest osobą profesjonalną i co bardzo ważne świadomą siebie i otaczającego ją świata. POLECAM!!!

Wdzięczna pacjentka J.

 

 

Copyright © 2019 Endorfiny. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem wydanym na warunkach GNU Powszechnej Licencji Publicznej.